|
Ale to ostatnie ostrze twojej krytyki nie może, moim zdaniem, dotkną... |
||||||||||
|
||||||||||
|
Mało kto zważał, co pije, bo już się ze łbów kurzyło niezgorzej i kontentność rozbierała Hale, szukaj wiatru w polu: kto ukradnie, schowa ładnie Sochy, dopiero dzisiaj się dowiedziałem, że służył u was i że umarł A Boryna był jakby oczadziały z uciechy, pił, częstował, zapraszał, gadał, jak mało kto go kiedy słyszał, i cięgiem do Jagusi ciągnął i słodkości jej prawił, po gębusi głaskał, że to nieobyczajnie było tak przy wszystkich ułapić ją za szyję i całować, choć go i ciągotki sielne brały, że zdzierżyć nie mógł, to ino wpół ją chwytał a w ciemny kąt ciągnął Dobry był chłop, ale zawzięty We złości to i ozór nie pości Wszyscy też przyklęknęli w półkole i wraz z żarliwą i dziękczynną modlitwą łzy płynęły z oczu, uwieszonych na Chrystusie przybitym do krzyża W kajucie Nilsena nikogo nie znalazł Tak się już umiała zmyślnie urządzać, że co parę dni widywała się z nim pod brogiem Ech, lepiej nawet nie opowiadać 39 Scena 11 DOROTA (z zapartym tchem) No nie Skoro pani zaczęła, to niech pani skończy EWA Nie było happy endu Mów senior więc, czy naprawdę nie żyje Herman wypił szklankę limoniady i ruszył do domu Nora Co Ach, tak, Krogstad był tu chwilę DOROTA Czy jej ojciec był oficerem i zginął w czasach stalinowskich MECENAS TRZUSKOLASKI Ależ nie Był adwokatem i moim starszym kolegą WALDEK Pieprz to, Dorota, nigdzie nie jedziemy Wiem doskonale, co mówię, jestem przy zdrowych zmysłach i powiadam ci; nikt o tym nie wiedział, ja sama zrobiłam to wszystko Nie zapomnij Pani Linde Nie zapomnę Futra i płaszcze przemykały obok dostojnego szwajcara Od trzech dni nie wciągałem jeszcze niczego do ksiąg, teraz wpiszę zaś, iż hrabia polecił wypłacić Sternauowi tysiąc duros Z przybyciem gości ożywił się zamek hrabiego Rodrigandy Był Rosjaninem, nie opowiadał nigdy o sobie i nie troszczył się o to, co ludzie o nim mówią Nic ciekawego Wreszcie strop obniżył się tak, że musieli uklęknąć Nie, tego nie było, tylko właśnie tamten, może Chaval, chociaż jeden z pomocników przysięgał, że wyjechał z nim razem Podniósł się zawstydzony Sam nie znał żadnych anegdot Tak samo sztywny i blady jak przedtem, przyjmował klęskę całego swego życia, a jego ludzie w milczeniu na nowo ładowali broń Dławił go jakiś lęk, nie kończąca się walka, która trwała zaledwie kilka sekund, poruszyła w nim jego przekonania, jego poczucie obowiązku, wszystko, w co wierzył jako człowiek i jako żołnierz Pozwólcie mi odpowiedzieć! zawołał wreszcie rozgniewany dyrektor Négrela ogarnęła nerwowa niecierpliwość, już wysuwał się, aby pójść zobaczyć, już znalazł się, sam, w obrębie przerażającego pustkowia, gdy ktoś pochwycił go za ramię Ponieważ w moim wieku człowiek szuka zapowiedzi swego przyszłego losu w teraźniejszości ludzi dorosłych lub w przeszłości ludzi dojrzałych, przeraża go piętno niezwalczonego smutku i jakby głębokiego obrzydzenia do życia wyciśnięte na ich surowych czołach Proszę tylko popatrzeć, czy kłamię Dziękuję, panie Emilu, nigdy panu tego nie zapomnę Głęboki smutek ogarniał słuchaczy, podczas gdy wieśniak z prostotą i nie licząc się z żadnymi względami kreślił portret wytrwałego i bezdusznego bogacza Ale że zamiast się ze sobą kłócić, jak to było moim zamiarem, zaczęliśmy po prostu opowiadać panu naszą historię, więc teraz ja opowiem panu resztę; bo jakby zaczął pan Antoni, nigdy by mi nie pozwolił nawet słówka wtrącić Żadne oko ludzkie nie mogło ich dojrzeć z wysokości gór Zarówno on, jak i jego przyjaciel, wieśniak, jedli po maleńku niewielkie serki i popijali hojne miary wina z tą majestatyczną powolnością, którą Berryjczycy doprowadzili niemal do mistrzostwa Emilowi udało się go od tego odwieść, krzyczał, choć wiele słów nie dolatywało, i musiał kilkakrotnie powtarzać, że jest bezpieczny, że należy jeszcze poczekać, zanim będzie można dostać się do niego, i że najpilniejszą sprawą jest uwolnienie robotników uwięzionych w fabryce On zaś przeciwnie, ujawnił go i sprzedał całe dobra rodzinne, by wywiązać się z długu, który uważał za święty Ale to ostatnie ostrze twojej krytyki nie może, moim zdaniem, dotknąć mnie ani moich młodych przyjaciół |
||||||||||
|
|
||||||||||