|
Wiedza, rozs±dek i postawa kobiet, którym powierzono kierunek nad ni... |
||||||||||
|
||||||||||
|
Krew uderzy³a mu do g³owy, w oczach ko³owaæ zaczê³y jakie¶ piek±ce ogniki, na czo³o wyst±pi³ zimny pot W ten czas w³a¶nie, na wzgórzu piaszczystym pod lasem, spod dworskich stogów ³ubinowych, stoj±cych wpodle szerokiej i wyboistej drogi, pokaza³a siê stara Agata, powinowata czy krewniaczka K³êbów Proboszcz by³ w³a¶nie wychodzi³ ze msz±, kiej dopiero Hanka z Józk± nadesz³y, ale ¿e nie sposób siê by³o docisn±æ choæby nawet do drzwi ko¶cielnych, to stanê³y na szczerym s³oñcu pod parkanem, rozgl±daj±c siê w ci¿bie, a Pochwalonym witaj±c znajomków Rozdzia³ XIV PRZEKLEÑSTWO CZAROWNIKA Wite¼ spêdzi³ siedem tygodni na morzu i w Vardö Ksiêdzowe albo i dziadoskie ¶winie maj± wy¿erkê a dusze pokutuj±ce g³ód cierpi± Przyjd± to Nie bój siêwszytkie te, co czy¶cowe mêki cierpi± wszystkie Ale dopiero gdy nadszed³ wójt spó¼ni³ siê, bo musia³ rekrutów odstawiæ do powiatu rozruchalic siê ludzie, bo skoro wszed³, skoro przepi³ raz i drugi, wzi±³ rozprawiaæ z gospodarzami i przekpiwaæ siê z „m³odych” Ugiêta by³a do kolan, spod czerwonej chusty, pod brod± zawi±zanej, modrza³y ogromne s³odkie oczy, bia³e zêby gra³y w wi¶niowych wargach i ca³a gêbusia, zarumieniona kiej jab³uszko, a ¶liczna, ja¿e siê prosi³a o ca³owanie Nie bajdurz Rochu, za bróg i w ¿yta, prêdzej ino Przywarujcie kaj w bru¼dzie, póki was nie zawo³am Za swoje siê ¿ywi±, któren za¶ nie ma grosza, pacierzem se to jad³o doprawia opowiada³a ur±gliwie Ochfiarowa³em siê, to i zrobiê Ojciec nie mówi³ do niego w ten sposób jeszcze nigdy Jedzie pañskim tropem Cortejo równie¿ zaj±³ siê poszukiwaniem zaginionego Dok±d Nie wiadomo Alfonso uk³oni³ siê i rzek³ ironicznie: Hrabia Alfonso de Rodriganda nie pozwoli, aby siostra traktowa³a go jak s³u¿±cego, i dlatego zostanê tutaj Arogant Nie wiem, dlaczego ci jestem taki niemi³y Ale widaæ co¶ tu jest w tej cha³upie, na co ona filuje Zobaczymy jeszcze powiedzia³ Alfonso Wejd¼¿e do pokoju, przeziêbisz siê tutaj Albo Sumiñscy Mieszkali tu w czasie, kiedy pisarz wyje¿d¿a³ na kolejne stypendia Herman sta³ w samym tylko surducie, nie odczuwaj±c ani wiatru, ani ¶niegu Moje biedactwo —szepn±³ Stefan ogarniêty wielk± lito¶ci± Wyniesiono ju¿ wiele zw³ok i u³o¿ono je rzêdem na ziemi: Chavala, co do którego przypuszczano, ¿e zabi³y go osuwaj±ce siê ska³y, jednego pomocnika i dwóch rêbaczy tak samo zdruzgotanych, ze zmia¿d¿onymi g³owami, rozdêtych od wody Sztygarzy, ochrypli od nawo³ywañ, b³agali zbuntowanych, aby zachowali rozs±dek i nie przeszkadzali zje¿d¿aæ tym, którzy maj± po temu dobr± wolê Krzykn±³: Wszyscy zostaniecie zmieceni, rozgromieni, obróceni w niwecz! Narodzi siê jeszcze ten, który unicestwi wasz± rasê tchórzów ¿±dnych u¿ycia Z tuby dobywa³ siê g³uchy, niewyra¼ny pomruk komendy, a czterokrotne uderzenie m³ota zapowiada³o zjazd miêsa Przypomnijcie sobie pañstwo rok 89 powiedzia³ To arystokracja umo¿liwi³a wybuch rewolucji lubuj±c siê w nowinkach filozoficznych Wszed³szy do pokoju Négrela zauwa¿y³ ze zdziwieniem, ¿e nie jest on posprz±tany; widocznie Hipolit zapomnia³ o tym albo te¿ nie chcia³o mu siê doprowadziæ go do porz±dku Mê¿czy¼ni uzbroili siê w m³oty, nawet kobiety chwyta³y ¿elazne dr±gi i wszyscy gotowi byli rozbijaæ kot³y i maszyny, demolowaæ kopalniê Obawia³ siê on zapewne, ¿eby nie zarzucono mu, i¿ zamiast zej¶æ tam, wys³a³ do strajkuj±cych sztygara, i usi³owa³ przemówiæ Kobiety zawróci³y i defilowa³y teraz pod oknami dyrekcji Wsiad³ na konia, by jechaæ jak najdalej, szukaæ w zupe³nej samotno¶ci owego spokoju i rezygnacii, niezbêdnych, by stawiæ czo³o pierwszemu starciu Poddam siê ca³kowicie twojej woli, po¶wiêcê ci wszystek swój czas i pracê, nigdy siê nie skar¿±c, nigdy nie sprzeciwiaj±c siê ¿adnemu twemu ¿yczeniu To zbyteczne, biorê wszystko na siebie o¶wiadczy³ Emil By³by chcia³ zawojowaæ w ten sam sposób Emila, a przekonawszy siê, ¿e jest to niemo¿liwe, poczu³ dotkliwy ból i nawet ³zy gniewu zwil¿y³y jego rozpalone d³ug± bezsenno¶ci± powieki Gilberta czu³a, ¿e umiera, ale poczytywa³a za swój obowi±zek wesprzeæ w³asn± dum± s³uszn± dumê ojca S±dzi³am, ¿e pan to zrozumia³ i ¿e przyja¼ñ pañska nigdy nie zam±ci mego spokoju Cierpienie czyni nas s³abymi i ufnymi, a kiedy brak nam odwagi, najlepiej uczynimy sk³adaj±c swój los w rêce cz³owieka energicznego i stanowczego Skierowa³ ³ód¼ w sam ¶rodek nurtu i w chwili gdy mieli ju¿ wjechaæ w w±ski przesmyk, obróci³ j± w poprzek, a wychyliwszy siê do po³owy cia³a, chwyci³ siê obur±cz ska³y i uchroni³ w ten sposób ³ód¼ przed rozbiciem Zarzuca³ wreszcie w duchu panu Cardonnet, ¿e chce obróciæ na z³e si³y i zasoby, którymi Pan Bóg go obdarzy³ po to, by czyni³ dobrze; wydawa³ mu siê ¶lepym i upartym tyranem, stawiaj±cym pieni±dz ponad szczê¶cie bli¼nich i w³asne, tak jakby cz³owiek by³ niewolnikiem dóbr materialnych, nie za¶ przede wszystkim s³ug± prawdy Wiedza, rozs±dek i postawa kobiet, którym powierzono kierunek nad nimi, podnios³y siê równie¿ znacznie i nawet wybitni profesorowie nie uwa¿ali ju¿ sobie za ujmê, by wyk³adaæ historiê, literaturê i podstawy nauk przyrodniczych tej inteligentnej i bystrej po³owie rodzaju ludzkiego |
||||||||||
|
|
||||||||||