|
Za każdym razem wypijali po jednym kuflu albo po dwa, jeżeli chcieli... |
||||||||||
|
||||||||||
|
Na zachód od Nowej Ziemi ocean tylko lekko kędzierzawił się w słońcu, migocąc drobnymi falami Zaś w kościele ksiądz odprawił żałobną wotywę i wraz z proboszczem słupskim i organistą, zasiadłszy naprzeciw siebie w ławach przed wielkim ołtarzem, jęli wyciągać łacińskie pieśnie To i o tym też nieprawda, jak to Pan Jezus wędrował ze świętym Piotrem, co Nie zdążył odrzec, bo nagle jakby wyrosła spod ziemi Kozłowa i stając przy nich patrzała naśmiechliwymi ślepiami Po północy Syryjczyk razem z Panopulosem przeszli na felukę, bo Grekowi szoner zbrzydł do reszty Antek raz się jeszcze obejrzał, wyciągnął flintę spod kożucha, przykucnął i przeżegnawszy się bezwiednie, zmierzył do ojcowej głowy nim jednak spuścił kurek, porwali się obaj na nogi, Antek też się podniósł i fuzję przyłożył do oka nie strzelił jednak, strach nagły, okropny ścisnął mu tak serce, że ledwie mógł dychać, ręce mu latały kiej w febrze, zadygotał cały, w oczach pociemniało i tak się zakręciło w głowie, że stał długą chwilę, nie wiedząc zgoła, co się z nim dzieje, naraz rozległ się krótki, przerażający krzyk: Ratujta, ludzie Ratujta Borowy właśnie w ten mig trzasnął Borynę kolbą przez łeb, aż krew chlusnęła, stary jeno zakrzyczał, podniósł ręce do góry i padł kiej kloc na ziemię Antek oprzytomniał, rzucił fuzję i skoczył do ojca stary jeno charczał, krew zalewała mu twarz, głowę miał prawie na pół rozłupaną, żyw był jeszcze, ale już oczy zachodziły mu mgłą i kopał nogami Kobusowa zaś uwijała się po bokach, próżno chcąc się przedrzeć do strażników, nad którymi co chwila trzęsły się zaciśnięte pięście, a gdzieniegdzie już i kij albo utytłana mietlica Wójt cosik tłumaczył drapiąc się frasobliwie po głowie, a powstrzymując na sobie babski napór, że strażnicy wysunęli się ostrożnie z kupy nad staw i poszli ku młynowi wójt ruszył za nimi odszczekując się niekiedy, a grożąc chłopakom, bo zaczęli frygać za nim błotem Alem mu ślubna i matka jego dzieci duma ją rozparła i pewność siebie Zleciały się kiej sroki, a pyskowały, że niech Bóg broni Jakże, ten się drapie, kogo swędzi Wrzaskiem nie poradzi, jeno nową biedę można sprowadzić Rozdrażniony był i zestrachany, by znowu na wieś co złego nie padło A w każdej chałupie, u Szymonów, u Maćków, u wójtów, u Kłębów, i kto ich tam zliczy a wypowie wszystkich, przewietrzano izby, myto, szorowano, posypywano izby, sienie, a nawet i śnieg przed progami świeżym igliwiem, a gdzieniegdzie to i bielono poczerniałe kominy a wszędzie na gwałt pieczono chleby i one strucle świąteczne, oprawiano śledzie, wiercono w niepolewanych donicach mak do klusek Przy każdym takim ruchu nogi pod nim się uginały, i tylko potężnym wysiłkiem opartych o poręcz mostku ramion utrzymywał się w pionowej pozycji WALDEK milczy, zwiesił głowę Do pokoju wszedł notariusz Ponieważ ziemia była miękka i sypka, więc praca poszła im szybko i składnie Czy to twoja imaginacja, czy też czujesz do mnie jaką niechęć Pogódźmy się, pozwól się uścisnąć Niech pani robi, co się pani podoba Głęboko przekonany, że musi utrwalić swą niezależność, Herman nie tykał nawet procentów, żył z samej tylko pensji, nie pozwalał sobie na najmniejsze zachcianki Skądinąd był skryty i ambitny i kolegom Hermana rzadko nadarzała się okazja do wyśmiewania jego skąpstwa REMEK A to w jaki sposób WALDEK (rozgorączkowany) Znacie tę historię o facecie, który przechodził ulicą, rzecz jasna w Londynie no i raptem zatrzymał się, wszedł do jakiegoś domu i zaproponował, że go kupi w całości za bardzo dobrą cenę Nora Nie wiesz jeszcze wszystkiego W tej sytuacji nic im z siebie dać nie mogę Więc taka jest twoja nagroda za dobrodziejstwa, które ci wyświadczyłem Nie mów mi o dorodziejstwach odparł porucznik z goryczą Stefan musiał trącić się z Katarzyną, wszyscy pili razem, ojciec, córka i jej kawaler, syn i jego kochanka Zapach salcesonu zwabił Henryka i Lenorę, którzy bawili się na podłodze rysując rzeki z rozlanej wody Na pewno pasztetnik zawieruszył się gdzieś po drodze, zląkłszy się tych bandytów Pan Hennebeau skorzystał z okazji, aby dać sztygarowi do zrozumienia, że jego sprawki są mu znane, poprzestał jednak na tym, że zalecił mu postępować ostrożnie, żeby nie wywoływać skandalu Maigrat, z wypiętym brzuchem, ze skrzyżowanymi rękami, na wszystkie błagania odpowiadał przeczącym ruchem głowy Flaj wykorzystał okazję i spróbował przygnieść ją butem Odwilż wzmagała się, z dachów spływały strumienie wody, mury, płoty, cała ta bezkształtna masa zabudowań fabrycznego przedmieścia ociekała wilgocią Był to duży człowiek, o słoniowatej budowie ciała Połyskiwały osuwające się bryły węgla Za każdym razem wypijali po jednym kuflu albo po dwa, jeżeli chcieli się zrewanżować Przed wieczorem obejdę całą wieś dokoła, żeby znaleźć sobie pracę u dobrych ludzi I tyle Droga była dość szeroka, ale właśnie owa szerokość utrudniała posuwanie się po niej Najlżejszy błąd w harmonii systemu, który chciał wypróbować, nie ujdzie uwagi czujnego i wnikliwego sędziego, jakim był Emil Czy chcesz być jutro wieczorem w Châteaubrun? Tak, proszę pana A, jak się masz i ty, mój biedny Fanfaronie, nie zauważyłem twoich karesów Pan Antoni, zatopiony w radosnej rozmowie ze swym przyjacielem Janem, zaszył się gdzieś w głąb parku, Janilla zaś, którą zaczynała już nudzić rola damy, zaspokoiła swą potrzebę czynu pomagając Marcinowi w doprowadzeniu wszystkiego do porządku Nie było to złudzenie To nie przeszkadza, 46 że dam panu Emilowi duży słój moich konfitur dla jego mamy, jeśli tylko pani Cardonnet zechce je przyjąć Masz rację, mateczko odpowiedziała Gilberta wełna na kołowrotku, a ja jeszcze nic dziś nie zrobiłam |
||||||||||
|
|
||||||||||