|
Znał to miasto niemal od dzieciństwa, i gdy zbliżać się zaczął do śr... |
||||||||||
|
||||||||||
|
Nogę A potem szedł środkiem drogi w kurzawie, bo zamiatał nogami, ślepy dziad, prowadzony przez tłustego kundla na sznurku Już od Wielkiej Nocy jest w tych księżych szkołach Cichoj, Jaguś, cichoj, dzieciątko szeptał z tkliwością Czas też był cichszy, deszcz przestał, pojaśniało nawet zdziebko, po niebie leciały chmurzyska stadami, a dołem nisko przeciągał mroźny wiater, że ziemia jęła się ścinać w grudę i obmoknięte, czarne drzewa przybladły szroniejące, głosy zaś, choć przyduszone, szły wyraźniej Hale, gdzieś mam twoje przekleństwa, złodziejko Nie urzekłaby, gdybyście ją puścili szepnęła Jagna z przekąsem Od samych świąt pogoda się już ustaliła, że co dzień było cieplej i jaśniej Wieś już dawno spała, wiater jeno hulał po polach i barował się z drzewami, a wody stawu przegarniał ze świstem Tereska jakby się zachłysnęła płaczem, że ino robiła gardłem, słowa nie mogąc wydobyć Znał to miasto niemal od dzieciństwa, i gdy zbliżać się zaczął do śródmieścia, fala wspomnień jak rozszalały bałwan morski runęła na niego Płacze, że w życiu jeszcze nie miał takiego doła i że doszedł już do kresu wytrzymałości Pewnie ma jeszcze długi, o których ja nie wiem Oto szczegółowe wyliczenie MECENAS TRZUSKOLASKI otwiera skórzaną teczkę, nabożnie wyjmuje jakiś druczek i wręcza go WALDKOWI Ukryjemy Ale gdzie U mego przyjaciela Gabrillona w latarni morskiej Nie ulega wątpliwości, że stąd strącono trupa Wręcz przeciwnie niektóre meble powinny sprawiać wrażenie, jakby stały tu od roku 1907, w którym zbudowano te kamienicę Że młodzież dzisiaj nie zna historii, mówiła, nawet własnej Niech pan podejdzie bliżej, bym mógł na własne oczy zobaczyć mego dobroczyńcę Kiedy mnie nie będzie na świecie Za to wszystko spotkała mnie teraz kara Ale ty wcale nie umiesz Zobaczymy, za kim się wypowiedzą, czy za mną, którego znają od trzydziestu lat, czy też za tobą, który w ciągu niespełna roku przewróciłeś u nas wszystko do góry nogami Nie! Nie! Daj mi spokój! Teraz nie ma już dla nas możności porozumienia Masz saboty Umarł w sześćdziesiątym roku życia Wreszcie chwiejąc się padła w jego ramiona Zresztą na nic by się to nie zdało, na ich miejsce znaleźliby się inni Ja tam chcę tylko, żeby ci, co są, pomiarkowali, że źle robią, i wierzę, że pomiarkują, bo przecież wszędzie znajdą się porządni ludzie Wiecie, że nie podoba mi się wasza polityka Przez ostrożność zwolniono bieg windy Tchórzysz? Pozwolisz, żeby twoich towarzyszy zaprowadzili do więzienia? Ach, gdybym nie miała ze sobą małej, zobaczyłbyś dopiero! Estelka, która kurczowo trzymała się jej szyi zanosząc się płaczem, przeszkadzała Maheudce przyłączyć się do starej Brulé i reszty kobiet Panie wysiadły z powozu, Négrel szarmancko zeskoczył z konia taką szybkością po wyślizganej przez górników pochyłości, że od czasu do czasu musieli chwytać się belek, żeby im się pośladki nie zapaliły z tego pędu, jak mówili ze śmiechem Pompa wystarczy, a uszkodzenia naprawi się następnej nocy To pański syn? rzekł Jan patrząc na Emila z pewnym wzruszeniem Emil był zwycięzcą, czuł się dumny i szczęśliwy Marcellus dochodził do porozumienia z Jakubem Otoczyli wtedy prokonsula żebrząc o naprawienie wyrządzonych im niesprawiedliwości, o przywileje i jałmużnę Mózg jej skurczył się w niewoli, mąż jej zaś, nie rozumiejąc, że było to dziełem jego tyranii, zaczął nią za to skrycie pogardzać Czyż nie było tak zawsze? Nawet studiując prawo, którego nie cierpiał, uczył się jednak prawa Rozpościerała się, wolna i uśmiechnięta, po ziemi noszącej z dumą jej godła: polne kwiaty, ścielące się zioła, skromny mech i poziomki leśne, rzeżuchę nad szeroko rozlaną wodą, bluszcze skalne zarastające od wieków ścieżki, nie ściągając tym na siebie uwagi policji Wina z palmy i z tamaryszku, wina z Safet i z Byblos płynęły z amfor do dzbanów, z dzbanów do kielichów, z kielichów do gardzieli; gawędzono, rozwiązywały się języki Niechaj cały twój gniew i wszystkie skutki mojej winy spadną na mnie Muszę jednak pomyśleć o tym, co najpilniejsze, czyli zarobić na ubranie |
||||||||||
|
|
||||||||||