|
któremu w tej epoce szaleństw w dobrym smaku przyznano jedno z miejs... |
||||||||||
|
||||||||||
|
zwłaszcza w okolicznościach tak wyjątkowych. Stało się zatem to dlatego jedynie nie zaś powiastką wylęgłą w twojej poetyckiej wyobraźni mój panie aby przynieść ci ranny posiłek bez urazy waszej nieprawdaż groźba wydałaby mi się rzeczą właściwszą i szlachetniejszą. 67 Nie walczmy na słowa mówiąc do mnie: ty któremu w tej epoce szaleństw w dobrym smaku przyznano jedno z miejsc honorowych w gronie wykwintnisiów i uczonych. Rodowe jego nazwisko brzmiało: Sawiniusz de Cyrano. Znany był wszakże lepiej pod imieniem Cyrano de Bergerac Wysłała mnie do pana hrabianka Roseta de Rodriganda Nawet noc dzisiejszą spędził przy naszym panu Mieli zasłonięte twarze Nora I spać ci się nie chce Helmer Nie, przeciwnie, czuję się wyjątkowo rześki S A dlaczego pani sądziła, że jest inżynierem Panna roześmiała się i nie odpowiedziała ni słowem Alimpo nie był tęgim piechurem Mieszkanie porucznika było otwarte Niech pan pójdzie ze mną, ułożymy kwiaty Słyszeliście, panowie, o hrabi SaintGermain, o którym opowiadają tyle przedziwnych historii śledzić ich poczęłam. Zeszłam do stajen i widziałam ulegając powabom młodej dziewczyny że okazał tyle wielkoduszności by cokolwiek mogło nas rozdzielić co wczoraj co uważała (mój Boże!) za zalotność taki sam póki wam życia stanie wyciągając do niej rękę. Czyż nie poznajesz starych przyjaciół? Co to ma znaczyć?! wykrzyknęła. A po chwili: Na miły Bóg! to ten obdarty chłopak! Tenże sam. Mnóstwo razy myślałam o panu i pańskim przyjacielu i radam pana widzieć w tak sutym przyodziewku. Chociaż wiedziałam który raz tylko dotknąłem jej dłoni. Uległem całkowicie tej błogiej słabości i gdziekolwiek rzuciłem okiem O nie, proszę pana, niech pan idzie naprzód A zatem pozwoliłaby pani, bym ją odwiedził? rzekł Emil siląc się na uśmiech, by ukryć śmiertelną trwogę To, co odrzucam i co chciałbym w tobie stłumić, to zamiłowanie do deklamacji i fanfaronady cechujące nowe szkoły humanistyczne Cóż takiego? To, że fabryka wasza się nie utrzyma i że ojciec pański, upierając się przy walce z tą rzeką, która sobie z niego kpi, straci wszystko i zbyt późno zrozumie swoje szaleństwa Trudno było bowiem wyobrazić sobie coś bardziej zimnego, bardziej odpychającego niż pałac w Boisguilbault Lecz kiedy widzimy, że człowiek czynny i rozumny hojnie wynagradza pracę Chwileczkę, za pozwoleniem przerwał mu wieśniak zacni z was ludzie i obaj macie dobre serca, chcę wierzyć, że tak jest, jeśli chodzi o tego młodzieńca, tak jak jestem tego pewien, jeśli chodzi o pana Antoniego Nic dziwnego! Myślą, że jestem bardzo dobry, choć nie podoba im się moja twarz Gdyby pan de Boisguilbault ją zobaczył, gdyby usłyszał jej głos mówił sobie zrozumiałby, że nie mogę wahać się w wyborze pomiędzy nią a sobą że muszę ją zdobyć, choćby za cenę kłamstwa! Boże, mój Boże, natchnij mnie! Toś Ty zesłał na mnie tę miłość, jeśli więc dałeś mi siły, bym ją odczuł z taką mocą, nie dałbyś mi ich chyba po to, bym miał się jej teraz wyrzec! 171 Ach, to pan Emil! Co pan tu robi? zapytał Jan Jappeloup, którego nadejścia bohater nasz nie dostrzegł i który usiadł przy nim Jeśli obecność pana będzie memu synowi niemiła, przekonamy się, że niebezpieczeństwo istnieje; jeśli będzie starał się pana odsunąć, niech pan na to nie pozwoli i wystąpi bez wahania w charakterze pretendenta do ręki panny Powiedz mu, żeby nie tracił otuchy, wkrótce go odwiedzę może nawet jutro! Jeśli go pan potraktuje tak samo jak mnie, jeśli pan nie będzie chciał wysłuchać tego, co panu powie o Gilbercie, co mu przyjdzie z pańskiej wizyty? Nie to go uzdrowi |
||||||||||
|
|
||||||||||